Czy komputer można zmieścić w dłoni?

Czy urządzenie o rozmiarach karty kredytowej może zastąpić komputer stacjonarny? W naszym artykule udowadniamy, że tak – również pod względem wydajności.

Minikomputery jednopłytkowe zawładnęły branżą elektroniki. Pasjonaci na całym świecie otrzymali dzięki nim narzędzie o możliwościach odpowiadających komputerom typu PC, które można zamknąć w obudowie mieszczącej się na dłoni. Raspberry Pi – jedna z najpopularniejszych platform tego typu – doczekała się setek portali internetowych, poświęconych zarówno samej platformie, jak i przykładowym projektom, możliwym do zrealizowania z jej użyciem. Do minikomputerów można podłączyć standardowe myszki, klawiatury i monitory, łączyć się z nimi poprzez przewodową lub bezprzewodową sieć Internet, a nawet wzbogacać o funkcję dotykowego sterowania.

Raspberry Pi niejedno ma imię

Dzisiaj Raspberry Pi to już nie pojedynczy model minikomputera, ale szeroka gama modułów, różniących się konstrukcją, rozmiarami, wyposażeniem peryferyjnym oraz wydajnością. Rolę flagowca pełni niezmiennie tzw. Model B, a dokładniej jego czwarta już generacja, czyli Raspberry Pi 4 Model B. Minikomputer bazuje na 4-rdzeniowym procesorze ARM (1,8 GHz) i pamięci RAM do 8 GB, zaś na płytce o wielkości karty kredytowej znalazły się aż cztery porty USB (w tym dwa USB 3.0), gniazdo Ethernet, moduł WiFi + Bluetooth 5.0, a także dwa porty HDMI o rozdzielczości 4K. Podobną specyfikację ma unikatowy w skali świata minikomputer wbudowany w… klawiaturę (Raspberry Pi 400). Seria „malinowych komputerów” obejmuje także nieco okrojoną wersję Modelu B – Raspberry Pi Model A – oraz miniaturowe płytki Raspberry Pi Zero, o wymiarach zaledwie 6,5 x 3 cm. Projektanci urządzeń bazujących na popularnym minikomputerze mogą natomiast stosować specjalne, zminiaturyzowane moduły, przeznaczone do zabudowy w docelowym sprzęcie – ta linia produktów zyskała nazwę Raspberry Pi Compute Module.

Malinowy świat, czyli kompletny ekosystem Raspberry Pi

W Internecie aż roi się od ciekawych przykładów wykorzystania Raspberry. Malina znalazła zastosowanie nie tylko w niezliczonych urządzeniach amatorskich, wykorzystywanych w domu, garażu, ogrodzie, czy też samochodzie – ale również w dziesiątkach projektów komercyjnych, np… kasownikach biletowych w komunikacji miejskiej. Co ciekawe, minikomputery trafiły też na orbitę okołoziemską, umożliwiając młodzieży zainteresowanej nowymi technologiami wykonywanie prostych „eksperymentów” na egzemplarzach znajdujących się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Co ważne, świat Raspberry Pi napędzają nie tylko same minikomputery, ale także dedykowane nakładki Raspberry Pi Hat, umożliwiające łatwą rozbudowę modułów głównych o dodatkowe funkcjonalności – np. sterowanie silnikami robota, załączanie urządzeń domowych, czy też zbieranie informacji o stanie pogody bądź gestach, wykonywanych przez użytkownika. Liczba dostępnych w sprzedaży nakładek rośnie z każdym tygodniem – stoją za tym czołowe firmy, produkujące akcesoria prototypowe oraz osprzęt dla robotyki i modelarstwa.

Kto może zacząć przygodę z minikomputerami?

Obsługa minikomputera, wykorzystywanego w roli zwyczajnego „peceta”, nie różni się zasadniczo od pracy na konwencjonalnym komputerze, jednak… rzadko zdarza się, by użytkownicy „maliny” zadowolili się takimi podstawowymi zastosowaniami. Choć wielu osobom wydaje się, że rozpoczęcie przygody z programowaniem i rozbudową minikomputerów wymaga sporego zasobu wiedzy informatycznej i doświadczenia programistycznego, to najczęściej – czy to przez ciekawość, czy też z chęci samorozwoju – sięgają oni do coraz bardziej zaawansowanych zagadnień, dokładając do minikomputera kolejne moduły rozszerzeń, zewnętrzne czujniki, czy nawet mechanizmy. Tymczasem, dzięki licznym tutorialom i przykładowym projektom, których opisy można znaleźć w sieci, fani nowych technologii bez najmniejszego problemu mogą wejść w świat programowania i elektroniki, bardzo szybko przechodząc do tworzenia własnych projektów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.